Całowanie w usta czyli wino w starożytnym Rzymie

        

            We wczesnych latach Republiki wino nie było najważniejszą rzeczą dla Rzymu. Dopiero po pokonaniu  Etrusków, wojowniczych Samnitów (dzisiejszy obszar na południowy-wschód od Lacjum i Kampanii), Greków, Filipa Macedońskiego oraz zniszczeniu Kartaginy, Rzymianie zaczęli inwestować w winnice. To zniszczona Kartagina (146 rok p.n.e.) umożliwiła Rzymianom szybkie opanowanie uprawy winorośli i wytwarzania wina, bo tam powstały najwcześniejsze prace o winie i rolnictwie.  Senat rzymski polecił przetłumaczyć je po łacinie. Ironią jest, że to właśnie Katon, który najbardziej nalegał na zniszczenie Kartaginy, był pierwszym, który wykorzystał te prace i sam napisał pierwsze rzymskie dzieło o rolnictwie,  De Agri Cultura, w którym szeroko traktuje o winiarstwie .     
            Przez pierwsze dwa wieki wino eksportowano takze do prowincji, głównie do Galii. Za wino Rzymianie otrzymywali, tak potrzebnych  do pracy w winnicach, niewolników. Eksport za Alpy był tak wielki, bo jak pisze Pliniusz, Gallowie byli ogłupieni przez wino, które pili bez zmieszania z wodą i bez umiaru.
            Sytuacja zmieniła się w  pierwszym wieku, kiedy zapotrzebowanie na wino stało się tak wielkie, że bardziej opłacało się sprzedawać je na rynku wewnętrznym niż je eksportować.  Spowodował to wybuch Wezuwiusza, który zniszczył wiele  najlepszych winnic w Italii. Plantatorzy obsadzali więc winoroślą pola dotychczas używane pod uprawę zbóż. Nadal jednak  brakowało wina na rynku.   Konieczny stał się import z Iberii (Hiszpanii) i Galii.      
            Jak pisze Pliniusz, w tym czasie Iberia stała się najważniejszym eksporterem wina do Rzymu. Rozpoczął się też pierwszy eksport win z Galii Narbońskiej (Narbonensis).W Galii, prawdopodobnie wtedy, zaczęto sadzić odmianę biturica, protoplastę dzisiejszych odmian Cabernet.      
            Dynamiczny rozwój winiarstwa  spowodował nadmiar wina i aby ochronić rodzime winiarstwo,  edyktem z 92 roku, Domicjan zakazał zasadzania nowych winnic i nakazał wykarczować połowę istniejących  winnic w prowincjach. Cesarz Karakalla w 212 roku, przyznając obywatelstwo wszystkim wolnym mieszkańcom imperium, zniósł przywilej uprawy winorośli przysługujący wyłącznie  obywatelom  Rzymu (Constitutio Antoniniana). Odtąd, winiarstwo mogło rozwijać się bez przeszkód w całym cesarstwie .  
Co wiemy o winach, które pito w cesarstwie?         
            Mulsum było tanim winem osłodzonym  miodem,  często rozdawanym plebsowi podczas publicznych wydarzeń, by otrzymać ich polityczne poparcie. Dla oszczędności,  niewolnikom, z wody, skórek i łodyg produkowano wino zwane lora, cienkie i gorzkie. Plebs rzymski i żołnierze pili więc nieco lepsze wino.        
            W roku 37 przed Chrystusem, Varro napisał dzieło o rolnictwie, w którym zamieścił kilka interesujących spostrzeżeń o ówczesnym winie. Otóż napisał tam, że jedne wina nadają się do picia w ciągu roku, zanim staną się zbyt gorzkie , inne zaś takie jak falerniańskie, wraz z wiekiem stają się coraz lepsze!           
            Wiek póżniej, znany nam już Pliniusz potwierdził, że wino falerniańskie jest znakomite po dwudziestu latach i więcej. Nie ma drugiego takiego wina i miejsca tak głęboko zakorzenionego w rzymskiej mitologii jak Falerno.Wiąże się ono nierozerwalnie z bogiem wina – Bachusem. Legenda mówi, że Bachus w swojej śmiertelnej postaci ukazał się staremu rolnikowi o imieniu Falernus, żyjącemu na zboczach góry Massico (na granicy miedzy Lacjum i Kampanią). Mimo, że Bachus w niczym nie przypominał boskiej postaci, Falernus ugościł przybysza  wszystkim co miał, mlekiem, miodem i owocami. Wzruszony Bachus wynagrodził staremu rolnikowi jego gościnność zamieniając mleko w wino. Falernus upił się i zasnął natychmiast. W tym momencie Bachus zmienił zbocza Massico w ogromną winnicę, zapoczątkowując tradycje i sławę wina, o którym głośno było w cesarstwie rzymskim.. Falernum albo Falerno, wychwalane i rekomendowane było przez wszystkich poetów klasycznego Rzymu. Pili je rzymscy cesarze i armia podbijająca świat dla rzymskiego imperium. Po upadku Cesarstwa Zachodniego o Falernum nieco zapomniano, ostatnie momenty splendoru przeżywało w Królestwie Neapolu. W ostanich latach zaczyna się wykorzystywać komercyjnie fascynację historią i mitologią tego sławnego wówczas  wina.  Efektem tego jest polepszenie się jakości wina i uzyskanie klasy DOC (Falerno del  Massico)..          
            Wino falerniańskie, produkowane było z odmiany zwanej po łacinie Vitis Aminea. Prawdopodobnie był to dzisiejsze Greco (Greco di Tufo), przeniesione przez kolonistów greckich  nad Zatokę Neapolitańską. Rozróżniano aż trzy typy Falerno , w zależności od wysokości upraw. Te w środkowej części zbocza były najlepsze, w dolnych partiach powstawało proste wino falerniańskie. Wielki Galen (II w.), lekarz w szkole gladiatorów, potem osobisty lekarz Marka Aureliusza, używał tego wina do obmywania ran gladiatorów. Wino falerniańskie, które odkrył w cesarskich piwnicach na Palatynie,  nie miało sobie równych przy tworzeniu mikstur stanowiących antidotum na truciznę, w przypadku prób otrucia cesarza. Wydaje się to oczywiste, jako że  Rzymianie nie mieli jeszcze pojęcia o destylacji, stąd wino było najsilniejszym środkiem alkoholowym w owym czasie przypuszcza się, że miało 15-16% alkoholu.  Falernum jest tym winem, jak opisuje Petroniusz w Satyriconie, które pito na słynnej z ekscesów  uczcie Trymalchiona, wyzwoleńca syryjskiego, a Pliniusz pił je prawie dwieście lat póżniej i jak twierdził, podawano je Kaliguli, gdy miało 160 lat! Rzeczywiście, prawdziwy Falernian uważany był za wino rzadkie i kosztowne, jest mało prawdopodobne był powszechnie dostępny.          
                         
            W roku 77, Pliniusz Starszy, dwa lata przed swoją śmiercią podczas wybuchu Wezuwiusza, skompletował swoją  ogromną Historię Naturalną (37 ksiąg). Tom  XIV tego dzieła traktuje właśnie o winie, jego uprawie i winifikacji. Narzeka tam również na wzrost produkcji  tanich win i spadku ich jakości (jakież to współczesne!). Tam spotkać można się z opinią, że najlepszym wtedy winem było Caecuban z Lacjum. Niestety, lamentuje Pliniusz, Neron zniszczył winnice budując na ich miejscu kanał. August preferował wino zwane Setine, prawdopodobnie było to wino retyckie ( z okolic dzisiejszej Werony).    
            Wśród wielu win  wyróżniało się  także wino ze wzgórz Albani (dzisiaj Colli Albani), na południowy wschód od Rzymu.Dzisiaj znamy stąd popularne  Frascati i  Colli Albani. Niedaleko mieści się miejsce wypoczynku Jana Pawła II – Castel Gandolfo. Jako ostanie wymienię wino mamertyńskie z Messyny (nazwa nie pochodzi od rzymskiego więzienia lecz od najemnych żołnierzy italskich osiadłych na Sycylii), było to ulubione wino Juliusza Cezara. który serwował je na publicznych bankietach.        
            Początkowo Rzymianie pijali wina greckie, potem, mniej więcej w II w.p.n.e zaczęli robić je sami.  Pięćset lat póżniej notowano już tak dużą  ilość rodzajów win, że aby je wymienić, musiałoby to zająć wiele stron. Rzymianie zdecydowanie preferowali wina białe. Gdy popyt na nie był zbyt duży, odbarwiano wina czarne siarczaną parą.  Białe wino o kolorze bursztynu starzało się piętnaście lat, niektóre typy nawet 25 lat. Nawet te najlepsze, starzone kilkadziesiąt lat, bywało, smakowały jak bardzo słodki ocet. Podobnie jak w Grecji, Rzymianie także gotowali i aromatyzowali wino. Otrzymywali wtedy winną ciecz zwaną  defrutum, caraenum lub sagra, o objętości o połowę lub dwie trzecie mniejszą ! Do niej  dodawano miodu, wg Columelli i Pliniusza, 10 litrów miodu na 13 litrów wina. Mikstura ta macerowała jeszcze przez miesiąc i była gotowa do spożycia. Wytwarzano także wina z dodatkiem ziół leczniczych np. to zwane nectaule zawierało oman, roślinę żółciotwórczą i wykrztuśną, myrtidanum zawierało mirt , skuteczny na kolkę i przypadłości ginekologiczne (tylko wtedy mogły spożywać je również kobiety). Wino fermentowano i przechowywano oczywiście w amforach do czasu, kiedy zaczęto importować wynalezione przez Gallów beczki.UColumelli, znanegp rzymskiego agronoma (około 65 roku) w De Re Rustica,  można spotkać informacje, że wina smakowały żywicą (należy przypuszczać, że podobnie jak w Grecji musiano uszczelniać amfory żywicą).  .
            Teraz najciekawsze: wina nie przechowywano w piwnicy, lecz na górnym piętrze domów, obok przewodów kominowych, czyli w apotheca.  Rzymianie cenili sobie pochodzący od komina smak dymu. Columella uważał, że najlepszy dym dają rury z łaźni !  Warto też wiedzieć, że na wspaniały pomysł składowania wina w piwnicy wpadli dopiero średniowieczni zakonnicy, uznając to za najlepsze miejsce dla uchronienia zapasów przed barbarzyńcami. Wtedy, jak można się domyślić,  walor chłodnej piwnicy nie miał dla braciszków większego znaczenia.                          
            A teraz o pocałunku w usta. Był czas kiedy kobietom rzymskim zabraniano używania wina pod karą śmierci. Napojem kobiet mogło być jedynie passum, wywar z rodzynek  (reminiscencją tego napoju jest chyba  niezwykły, węgierski nektar o konsystencji miodu, niegdyś sprzedawany w aptekach pod nazwą vinum tokayense passum, o wysokiej zawartości minerałów i witamin).  Katon Starszy,  zwany Cenzorem, nie cierpiał kobiet i pijał tylko wodę, co było czymś niezwykłym wśród Rzymian. Mówił bez ogródek: Jeśli ujrzysz, że twoja żona pije wino, zabij ją!  Od zamierzchłych czasów wino utożsamiano z krwią. Mówiono, że wino to krew winorośli.  Kobieta pijąc wino, uważano, dopuszczała się  cudzołóstwa. Wierzono, że wino spędza płód, jako że jedna krew wypiera drugą. Wino było obok mleka, krwi i wody, magicznym płynem składanym bogom. Idąc za rozumowaniem Rzymian, opilstwo (którego mogłaby dopuścic się kobieta) było wyrazem opętania, opętanie zaś utożsamiano z gwałtem, a kobieta zgwałcona nigdy nie mogła być  cnotliwa i czysta. Tak czy owak Rzymianie uznali, że trzeba chronić słabe kobiety przed piciem, a rodziny przed hańbą! Dlatego w Rzymie przyjął się  zwyczaj całowania żony w usta. Czcigodny rzymski patrycjusz, wracając do domu, mógł w ten sposób sprawdzić, po oddechu,  czy żona podczas jego nieobecności dopuszczała się świętokradztwa, a nade wszystko nie uszczuplała zapasów domowej „piwniczki”. A nam wydaje się , że całowanie w usta jest czymś co stworzyłą natura…                                
            Za czasów Katona, wzorując się na greckich dionizjach,  zaczęły szerzyć się w Rzymie kulty bachiczne. Tajne stowarzyszenia oddające się orgiastycznym praktykom, mogły być dla Rzymian groźniejsze niż samo wino.  Rozluźnieni  winem niewolnicy mogliby zacząć myśleć o uwolnieniu się spod jarzma Rzymian, dlatego też w wielonarodowej armii rzymskiej, do uzdrowienia wody podczas przemarszów używano częściej octu niż wina. Rzymska ludność wiejska nie piła wina, bo było kosztowne;  pragnienie gaszono wodą z dodatkiem octu winnego, a za piwem Latynowie nie przepadali .                      
            Rzymski patrycjat nie żałował sobie wina, na ogół jednak starano się przestrzegać prawa ograniczające zbytek oraz nakazy zwykłej przyzwoitości. Uczta , commissatio (to samo co grecki sympozjon), zwykle rozpoczynała się kolacją (cena) wieczorem około ósmej  (dzisiaj godzina szesnasta) i kończyła się najpóżniej o północy. Najbardziej zagorzali  bankietowicze wykorzystywali  piórka, aby zmusić się do wymiotów, aby móc dalej jeść i pić. Seneka, słynny rzymski krasomówca , wyrażał się o nich pogardliwie: „rzygają, żeby jeść, jedzą, żeby rzygać”.  Jeśli już jesteśmy przy jedzeniu:  czkanie przy stole było czymś  przyzwoitym i grzecznym.  Znany nam także z filmów, wyniesiony przez pretorianów po śmierci Kaliguli na tron cesarski,  Klaudiusz miał szansę umrzeć na zatrucie alkoholowe, gdyby nie otruła go własna żona Agrypina. To właśnie Klaudiusz wydał specjalny edykt dopuszczający także inne dźwięki podczas uczty…., podobno przez całe swoje krótkie życie ani przez godzinę nie był trzeźwy.
O innych zachowaniach nie będę tu wspominał, bo nasza współczesna wrażliwość mogłaby odebrać nam apetyt.       
            Aby zakończyć temat uczty rzymskiej, wspomnę tylko słowa Pliniusza z jego Historii Naturalnej: Jeśli dobrze się zastanowić, to widać, że nic człowieka nie zaprząta w życiu bardziej niż wino; jak gdyby natura nie obdarzyła nas najbardziej zbawiennym napojem, dając nam wodę, którą piją wszystkie inne zwierzęta !                
            Tak jak i dzisiaj toasty wznosi się przy różnych okazjach. Horacy na wieść o śmierci Kleopatry wykrzyknął: Nunc est bibendum ! (dosłownie: teraz pijmy, w wolnym przekładzie Józefa Zawirowskiego, Horacy, Wybór poezji  brzmi to: Teraz należy wina wychylić puchary !) Inna złota myśl, tym razem Owidiusza,  w jednej z jego ód brzmiała: Nunc vino pellite curas (Smutek utopmy dziś w winie!). Te pijackie zawołania Starożytnych ciągle , w takiej czy innej formie, używane są do dziś.   Filozofię wynaleźli Grecy, ale tylu złotych myśli przy winie nie stworzyła żadna inna cywilizacja ! Przy piwie jest to chyba niemożliwe.                                                                                                                                                                                           W starożytnym Rzymie mąż lub bliscy krewni mieli prawo całować kobiety w usta (ius osculi), aby sprawdzić węchem, czy nie piły one wina. W wczesnym okresie republiki obowiązował kobiety surowy zakaz spożywania alkoholu, ponieważ uważano, że prowadzi to do grzechu i zepsucia obyczajów.

Prawo i zwyczaje

  • Zakaz dla kobiet: Rzymiankom nie wolno było pić czystego wina (temetum).
  • Kontrola trzeźwości: Pocałunek w usta służył jako domowy alkomat – pozwalał wykryć zapach alkoholu w oddechu.
  • Kary: Złamanie zakazu picia wina mogło skutkować nawet rozwodem lub śmiercią z rąk męża.

Rodzaje pocałunków u Rzymian

  • Osculum – pocałunek w policzek lub wargi jako wyraz szacunku i powitania.
  • Basium – pocałunek w usta między małżonkami lub członkami rodziny.
  • Savolium – głęboki, namiętny pocałunek.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, mogę opisać:                                                                                                                    Wiktor Zastróżny                

W starożytnym Rzymie picie wina było powszechne dla mężczyzn, ale w najdawniejszych czasach obowiązywał surowy zakaz spożywania czystego wina przez kobiety. Za złamanie tej zasady groziły poważne konsekwencje prawne i obyczajowe, w tym kara śmierci, chłosta oraz prawo męża do rozwodu lub zabójstwa żony.

Kary dla kobiet

  • Kara śmierci i zagłodzenie: Według dawnych podań (np. za czasów Romulusa), kobiety przyłapane na piciu wina spotykała śmierć głodowa w zamknięciu.
  • Chłosta: Kobiety karano biczowaniem.
  • Prawo do pocałunku: Mężowie mieli prawo całować żony w usta, aby sprawdzić, czy nie piły alkoholu.
  • Rozwód i utrata posagu: Spożywanie alkoholu było oficjalną podstawą do natychmiastowego rozwodu, a kobieta traciła wówczas prawo do posagu.
  • Wykluczenie z kultu: Kobietom odmawiano udziału w niektórych obrzędach religijnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *